Anglezowanie - ja prawidłowo anglezować

Naśladując najlepszych, możesz nic nie osiągnąć w jeździectwie

Dawałam Ci ostatnio taką wskazówkę: nie rób tego, co nie działa.

Być może nasunęło Ci się pytanie: Ale skąd mam wiedzieć, że TO nie działa? Przecież inni robią TO tak samo i im wychodzi! Może więc jest tak, że muszę się bardziej postarać?

Moje pytanie brzmi: Skąd wiesz, że inni robią TO dokładnie tak samo? Innymi słowy, skąd wiesz, że robisz TO samo, co inni, którym wychodzi?

Być może byłaś kiedyś na kursie tańca towarzyskiego i próbowałaś nauczyć się tańczyć rumbę. Być może nawet napatrzyłaś się na tancerzy zawodowych, którzy tak pięknie się ruszają, że nie sposób od nich oderwać wzroku? Być może nawet zaczęłaś ich NAŚLADOWAĆ, mając nadzieję, że dzięki temu zacznie Ci wychodzić lepiej.

Pytanie: co dostrzegłaś, że oni robią i co zaczęłaś naśladować?

Co widać? Piękny, płynny, ruch bioder i falującą falbanę.

Co próbujesz naśladować? Piękny, płynny, ruch bioder i falującą falbanę.

Czego nie zauważyłaś? 

Efekt: nie wychodzi. Pomimo SETEK powtórzeń.

Przyczyna: ŹRÓDŁO pięknego, płynnego i falującego ruchu bioder i falującej falbany nie równa się ten wizualny EFEKT.

Rozwiązanie: Musisz poznać PROCES, który do tego efektu prowadzi, zauważyć, z jakich mikro-elementów się składa i kroczek po kroczku naśladować każdy mikro-element tego procesu, aż złoży się to w całość, czyli w efekt. Próbując naśladować gotowy efekt z pominięciem procesu, który do niego prowadzi, nie uzyskasz oczekiwanego efektu. 

Dokładnie tak samo jest z jeździectwem. Zobaczmy na przykładzie:

Jeździectwo - wskazówki

Jeśli patrzysz na dobrego jeźdźca, który prowadzi konia w kłusie, możesz zauważyć, że ma stabilną łydkę, która, pozostając w jednym miejscu, porusza się w płaszczyźnie poziomej w niewielkiej amplitudzie w rytmie, w którym porusza się koń. Dla niewprawnego oka może się wydawać, że taki jeździec co krok puka konia łydką. Ale on tego nie robi. Ten niewielki ruch łydki, który można czasem dostrzec, wynika z faktu, że taki jeździec, zachowując optymalne napięcie izometryczne (także w łydce!), nie jest usztywniony, lecz pozwala, by przez jego ciało przepływała energia pochodząca z ruchu konia. Ten jeździec nie siedzi jak kołek, ale nie jest też jak worek kartofli; siedzi w równowadze, a napięcie mięśni głębokich w jego ciele jest optymalne, by podążać z ruchem konia.

Ale tego wszystkiego (a zaręczam, że jest to wierzchołek góry lodowej!) nie widzi postronny obserwator.

A co widzi? Widzi – tzn. tak mu się wydaje – że jeździec puka konia łydką co takt.

I myśli sobie: Też tak będę robił! A może będę to robił tylko mocniej. Bardziej się postaram, to wyjdzie mi jeszcze lepiej.

A jak będzie? Czy będzie lepiej? Nie, nie tylko nie będzie lepiej, lecz będzie stokroć gorzej! Dlaczego? Bo taki jeździec będzie praktykował doskonalenie niewłaściwej umiejętności (pukanie konia łydką co krok) i będzie utrwalał zły nawyk, a koń… w krótkim czasie przestanie odpowiadać na łydkę.

Czyli jeździec wywoła kolejny problem, z którym następnie będzie musiał sobie  poradzić. Pytanie, czy wie jak? A może znowu podąży drogą naśladowania tego, co mu się WYDAJE, że robią utalentowani, dobrzy jeźdźcy? Chyba możesz sobie wyobrazić do czego prowadzi taka ściażka "nauki". W języku angielskim jest na to dobre słowo: misunderstanding!

Jaki z tego wniosek, jeśli chodzi o jeździectwo? Podobny, jak w kwestii nauki tańca towarzyskiego. I każdej innej umiejętności. Łącznie z nauką matematyki i pisania wypracowań?

Jeśli chcesz mieć EFEKT, który u kogoś Cię zachwycił i zainspirował do pracy nad sobą, to... zapomnij o efekcie! 

Skup się na odkryciu procesu, który do niego prowadzi, a następnie na jego powtórzeniu.

A efekt? A co z efektem? Przyjdzie i będzie niczym wisienka na torcie!

Do dzieła!

PS. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale anglezowanie to jedna z tych umiejętności, którą często staramy się powtórzyć, patrząc na efekt, a nie zdając sobie sprawy z procesu, który do niego prowadzi. Cały ten proces wyjaśniam na tym szkoleniu. Kliknij link i zobacz sam: Anglezuj jak mistrz!

O Autorce

dr hab. Ewa Rot-Buga – instruktor jazdy konnej, wybitny wykładowca, profesor w Polskiej Akademii Nauk, autorka książek naukowych: Lwowska Arkadia oraz Bukoliczna księga znaczeń. Dziennikarka współpracująca z ogólpolskimi czasopismami jeździeckimi: „Świat Koni”, "Hodowca i Jeździec", "Koń Polski",  „Koński Targ”. Redaktor-ekspert w wydawnictwach hipologicznych: Wydawnictwo Świadome Jeździectwo (redagowała m.in. dwie książki Mary Wanless RWYM, Ujeżdżenie na XXI wiek Paula Belasika i in.), Wydawnictwo PZHK. Odbyła pobyt szkoleniowy w Australii u trenera jeździectwa naturalnego Phila Rodeya. Pasjonatka ujeżdżenia klasycznego i pracy nad dosiadem metodą RWYM – od ponad sześciu lat systematycznie rozwija umiejętności pod okiem certyfikowanych coachów RWYM. Korzysta z metod pracy z ciałem, wykorzystanych przez Mary Wanless, twórczyni RWYM (m.in. jest to Technika Alexandra). Nieustannie poszukuje dróg samodoskonalenia i rozwijania umiejętności jeździeckich oraz efektywnych sposobów przekazywania wiedzy na ten temat. Podróżniczka i reporterka, miłośniczka wypraw konnych i wielodniowych rajdów, odwiedzająca konno dalekie i nieznane zakątki świata. Autorka bestsellerowej książki "Konno po marzenia", która otrzymała wyróżnienie w konkursie na najlepszą książkę wydaną w latach 2020-2021 "Literacka Nagroda Motyli; książki "Roxley. Wibracja Piękna" - fabularyzowanej, wciągającej historii, w której opisała m.in. swoją drogę ujeżdżeniową from green to greet; zbioru opowiadań - "W odbiciach". Dowiedz się więcej o autorce - LINK.

Pliki Cookies

 Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies, aby dostosować treści do Państwa preferencji oraz optymalizować działanie serwisu. Klikając "Akceptuję Cookies", wyrażają Państwo zgodę na użycie wszystkich rodzajów plików cookies.