Mity w jeździectwie - dupogodziny

Wiesz, co jest jedną z najbardziej hamujących rzeczy w nauce jeździectwa?

To, że wciąż się powtarza półprawdy. Że królują niedopowiedzenia.

Powtarzają je instruktorzy, powtarzają je uczniowie…

A kłamstwo powtarzane po wielokroć staje się prawdą. I potem wszyscy (a przynajmniej większość osób) zaczynają w nie wierzyć.

Ale półprawda jest gorsza od kłamstwa, właśnie dlatego, że jest w niej ziarno prawdy.

Tylko że owa część prawdy, podana np. w komendzie jeździeckiej, lub w jej interpretacji, lub w rekomendacji, jak coś robić, najczęściej nie zadziała.

Bo brakuje pewnego istotnego dopowiedzenia, które DECYDUJE o tym, że to działa.

Przykład? Bardzo proszę.

Musisz wyjeździć dupogodziny

Jedną z największych i najbardziej szkodliwych półprawd w jeździectwie, jest powtarzane wszem i wobec PRZEKONANIE (przekonanie ≠ prawda), które mówi, że aby nauczyć się jeździć (w ogóle, kłusem wysiadywanym, galopem, niepotrzebne skreślić, brakujące dodać), wystarczy… więcej jeździć.

To przekonanie ma postać rekomendacji takich jak:

  • „Jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć”,
  • „Musisz to wyjeździć”,
  • „Musisz wyjeździć dupogodziny”.
  • „Twoje ciało samo się ułoży”

Co się kryje pod tym przekonaniem? Co ono tak naprawdę znaczy?

Że wystarczy wyjeździć określoną liczbę godzin, a dosiad SAM się zrobi prawidłowy.

Ile lat jeździsz konno?

Dwa, trzy, pięć, piętnaście?

Zgodnie z tym przekonaniem wystarczy „wyjeździć dupogodziny”, żeby umieć dobrze jeździć. A ile konkretnie?

Dwa lata to trochę mało, prawda?

A więc może pięć lat dupogodzin wystarczy?

A może to wciąż za mało? Dziesięć? Piętnaście?

Ilu znasz jeźdźców, którzy jeżdżą już dziesięć lat, a nadal:

  • nie potrafią jechać kłusem anglezowanym (wg Mary Wanless, 90% jeźdźców nie umie prawidłowo anglezować; chcesz wiedzieć, czy Cię to dotyczy, zobacz artykuł i szkolenie Anglezuj jak mistrz!)
  • niepotrafią galopować, nie wycierając siodła lub nie obijając się na nim
  • nie potrafią wykonać trawersu albo ustępowania od łydki
  • nie potrafią zebrać konia i wożą się na nim, jeżdżąc w kółko i próbując opuścić jego głowę rękoma?
  • itd.

A ilu znasz jeźdźców, którzy jeżdżą całe życie, a nadal nie mają wyrobionego wyczucia jeździeckiego (jeśli również Tobie WMÓWIONO, że z tym się trzeba urodzić, nie wierz w to, bo to nieprawda; KAŻDY może nauczyć się wyczucia; jeśli chcesz wiedzieć, jak to zrobić, zacznij od tego szkolenia: "Wyczucie jeździeckie - czym jest i jak sie go nauczyć?)

Gdyby tak było..., gdyby wystarczyły same dupogodziny w określonej jednostce czasu, przyjmijmy niech to będzie 10 lat (żeby nie powiedzieć za mało), to od tej chwili za dziesięć lat powinieneś jeździć na poziomie Grand Prix. A za kolejne 10 lat – strzelajmy – na poziomie olimpijskim? Będzie tak?

Idźmy dalej...

Jeśli  o umiejętnościach jeździeckich i prawidłowym dosiadzie decydują dupogodziny w jednostce czasu, to w naszym otoczeniu (moim, Twoim, naszych znajomych) powinno AŻ ROIĆ SIĘ od jeźdźców na poziomie co najmniej konkursu św. Jerzego.

Rozglądam się w prawo, w lewo – jakoś nie widzę tłumów. A Ty?

I co? Nadal uważasz, że dupogodziny załatwią sprawę?

Jeździecka mitologia - ciąg dalszy

To dlaczego większość trenerów powtarza „musisz to wyjeździć”? Dlaczego być może nawet Ty komuś radziłaś „Dupogodziny. To przyjedzie z czasem”?

Widzisz, to nie jest tak, że zdanie „Musisz to wyjeździć” jest w całości kłamstwem.

Ono jest po prostu półprawdąnajważniejsza część jest PRZEMILCZANA.

Jak zatem powinno brzmieć to zdanie, aby było prawdziwe?

Aby nauczyć się jeździć (i aby nauczyć się dowolnej umiejętności) MUSISZ ćwiczyć wiele godzin, ale musisz ćwiczyć w PRAWIDŁOWY sposób.

A aby nowy wzorzec ruchu zaczął działać na zasadzie automatu, musisz wykonać, według badań, 20 000 PRAWIDŁOWYCH powtórzeń

Jeśli zaś „wyjeżdżasz dupogodziny”, licząc na to, że „samo się ułoży”, praktykujesz zazwyczaj NIEPRAWIDŁOWY wzorzec ruchu. A skoro go praktykujesz godzinami, tygodniami, miesiącami, latami, to znaczy, że DOSKONALISZ nieprawidłowy sposób jazdy konnej (czy jakiejkolwiek innej umiejętności).

I dlatego nie masz efektów.

Lub mówiąc inaczej: masz te efekty, nad którymi pracowałaś. 

Nie mamy w naszym otoczeniu jeźdźców jeżdżących na poziomie Grand Prix ,m.in. dlatego, że znakomita część uczniów i instruktorów BEZREFLEKSCYJNIE UWIERZYŁA, że wystarczy ćwiczyć jakkolwiek, by nabyć prawidłowych umietności. (Przyczyn jest - oczywiście - o wiele więcej, ale nie lekceważ tej przynajmniej w odniesieniu do siebie).

Widzisz, to tak nie działa, bo mózg nie uczy się w taki sposób.

Jak uczy się mózg?

Aby zaistniała nowa umiejętność w Twoim mózgu musi się wyrobić nowa ścieżka neurologiczna.

To, co ćwiczysz, Twój mózg uznaje za ważne.

Im więcej ćwiczysz, mózg uznaje to za ważniejsze.

Więc jeśli ćwiczysz w sposób nieprawidłowy, to znaczy, że właśnie w pocie czoła pracujesz nad nieprawidłowymi wzorcami ruchowymi.

A mózg "myśli", że właśnie o to Ci chodzi, żeby TO wyćwiczyć i wytwarza, wzmaacnia, optymalizuje ścieżkę neurologiczną, która jest rodzajem algorytmu mówiącego o tym, jak ma byc wykonywana ta czynność. 

Szkoda tylko, że niepoprawnie.

Rozwiązanie?

  • NAJPIERW musisz rozumieć, co jest prawidłowe i z jakich powodów, i co jest nieprawidłowe i z jakich powodów. Musisz wiedzieć, jakie skutki przynosi nieprawidłowe bądź prawidłowe wykonanie ćwiczenia.
  • POTEM musisz wiedzieć, co masz zrobić KONKRETNIE ze swoim ciałem, by ułożyć i utrzymać je w prawidłowej pozycji.
  • POTEM musisz nauczyć się ZAUWAŻAĆ momenty, gdy Twoje ciało wraca do nieprawidłowego wzorca ruchu i umieć to skorygować.
  • CAŁY CZAS – zanim umiejętność zostanie zautomatyzowana – musisz zwracać uwagę na to, co i jak robisz.

Trudne? Niemożliwe? Za wolne?

Treningi mistrzów (jeździectwa i nie tylko)

Tak pracują mistrzowie i osoby, które chcą mieć mistrzowskie umiejętności. 

Nie ćwiczą byle jak, aby wyrobić godziny jak robotnik.

Nie ćwiczą bezrefleksyjnie, zwracają uwagę na to, co robią. Nabywają nowe umiejętności i doskonalą je do perfekcji.

Ćwiczą, skupiając się na poprawie pojedynczego szczegółu, bo na najwyższym poziomie jeździectwa to te szczegóły decydują.

Wydaje się to żmudne, ale w perspektywie np. 4-5 lat przynosi zdumiewające efekty. Nie mają ich nawet po 15 latach osoby ćwiczące "tradycyjnie", czyli bezrefleksyjnie, za to głęboko przekonane, że sam czas zrobi swoje. 

Powiesz, że nie wybierasz się na Wielką Pardubicką?

W porządku, nie musisz.

Ale tu nie chodzi o Wielką Pardubicką. Tu chodzi o SKUTECZNOŚC uczenia się i etykę w jeździectwie.

I o marzenia! 

Jakie masz cele w jeździectwie?

Czy chcesz jeździć dobrze konno, czy chcesz jeździć słabo?

Chcesz jeździć w harmonii czy wyszarpywać posłuszeństwo (termin dr Krzysztofa Skorupskiego)?

Chcesz jeździć bezpiecznie czy zlecieć, bo koń się potknął?

Chcesz porozumiewać się za pomocą subtelnych, niewidocznych dla postronnego obserwatora sygnałów czy chcesz ciągnąć, szarpać, kopać i w efekcie sprawiać swojemu koniowi ból?

Chcesz być etycznym, sprawiedliwym jeźdźcem czy chcesz (nieświadomie) karać konia za własne błędy?

Chcesz się rozwijać, by każdego dnia być lepszą wersją siebie czy chcesz ciągnąć w dół?

Wierzę, że jesteś tutaj i czytasz ten tekst, bo marzysz o jazdy w harmonii z koniem i o tym, żeby jeździć lepiej.

Jeśli tak jest, gratuluję!

I nawet nie wiesz, jakim zaszczytem dla mnie będzie dla nie pomagać Ci w tej drodze.

Jak?

Obalając szkodliwe i hamujące Twój rozwój jeździecki mity, pokazując Ci, na czym polega proces uczenia się i zapraszając Cię do udziału w szkoleniach jeżdzieckich, w których krok po kroku wyjaśniam, z jakich elementów składają się dane umiejętności. Rozkładam to po prostu na czynniki pierwsze, bo wiem, że prawdopodobnie 90% jeźdźców NIKT tego nie powiedział. 

Zamiast tego powiedziano im, że mają wyjeżdżać dupogodziny, tylko nie dodano, że w PRAWIDŁOWY sposób.

Bo na nieprawidłowy, powiem Ci - serio i całkowicie szczerze - szkoda dupy.

Ale jeszcze bardziej szkoda Twojego potencjału, Twojego czasu, Twoich pieniędzy i szkoda również Twojego konia. Szkółkowego także.

Dziękuję, że przeczytałaś ten artykuł. A teraz możesz zrobić coś jeszcze - zacząć działać.

Dołącz do szkolenia obalającego kolejny szkodliwy i hamujący Twój rozwój jeździecki MIT: Pięta w dół - największe kłamstwo świata!

 

O Autorce

dr hab. Ewa Rot-Buga – instruktor jazdy konnej, wybitny wykładowca, profesor w Polskiej Akademii Nauk, autorka książek naukowych: Lwowska Arkadia oraz Bukoliczna księga znaczeń. Dziennikarka współpracująca z ogólpolskimi czasopismami jeździeckimi: „Świat Koni”, "Hodowca i Jeździec", "Koń Polski",  „Koński Targ”. Redaktor-ekspert w wydawnictwach hipologicznych: Wydawnictwo Świadome Jeździectwo (redagowała m.in. dwie książki Mary Wanless RWYM, Ujeżdżenie na XXI wiek Paula Belasika i in.), Wydawnictwo PZHK. Odbyła pobyt szkoleniowy w Australii u trenera jeździectwa naturalnego Phila Rodeya. Pasjonatka ujeżdżenia klasycznego i pracy nad dosiadem metodą RWYM – od ponad sześciu lat systematycznie rozwija umiejętności pod okiem certyfikowanych coachów RWYM. Korzysta z metod pracy z ciałem, wykorzystanych przez Mary Wanless, twórczyni RWYM (m.in. jest to Technika Alexandra). Nieustannie poszukuje dróg samodoskonalenia i rozwijania umiejętności jeździeckich oraz efektywnych sposobów przekazywania wiedzy na ten temat. Podróżniczka i reporterka, miłośniczka wypraw konnych i wielodniowych rajdów, odwiedzająca konno dalekie i nieznane zakątki świata. Autorka bestsellerowej książki "Konno po marzenia", która otrzymała wyróżnienie w konkursie na najlepszą książkę wydaną w latach 2020-2021 "Literacka Nagroda Motyli; książki "Roxley. Wibracja Piękna" - fabularyzowanej, wciągającej historii, w której opisała m.in. swoją drogę ujeżdżeniową from green to greet; zbioru opowiadań - "W odbiciach". Dowiedz się więcej o autorce - LINK.

Pliki Cookies

 Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies, aby dostosować treści do Państwa preferencji oraz optymalizować działanie serwisu. Klikając "Akceptuję Cookies", wyrażają Państwo zgodę na użycie wszystkich rodzajów plików cookies.