Analiza dosiadu jeźdźca – ze zdjęcia (Magda)
Na fotografii widzimy konia i amazonkę, która uczy się jeździć w stajni rekreacyjnej. Tak wyglądają początki jazdy konnej u większości z nas, chyba że pochodzimy z rodziny jeździeckiej lub od początku dysponujemy odpowiednio dużym budżetem, by mieć własnego konia i trenera.
Jazda w szkółce to ogromne wyzwanie nie tylko dla jeźdźców, ale także dla koni i dla instruktorów.
- Dla jeźdźców – bo często jeżdżą na różnych koniach, co na etapie nauki nie zawsze ułatwia robienie postępów; nie zawsze też konie szkółkowe są dobrze przygotowane do pracy pod jeźdźcem. A bardzo trudno nauczyć się prawidłowo jeździć konno, jeśli koń nie odpowiada na prawidłowe pomoce.
- Dla koni – bo jeźdźcy zmieniają się co chwila, a ponieważ się dopiero uczą, to każdy z nich daje inne, często nieprawidłowe pomoce. Dobry koń szkółkowy musi być ogromnie inteligentny, żeby móc przestawiać się co chwila z jeźdźca na jeźdźca, musi też wiele wybaczać i często „opiekować się” początkującymi jeźdźcami.
- Dla instruktorów – bo nie zawsze mają możliwość pracować z końmi szkółkowymi, czyli po prostu je objeżdżać, by prawidłowo odpowiadały na pomoce pomimo częstych zmian jeźdźców; prowadzenie jazd grupowych (choć ma pewne zalety) utrudnia indywidualne podejście do ucznia i spowalnia robienie postępów.
Tu na zdjęciu mamy uczennicę, która ma lekcję indywidualną, więc instruktor - p. Martyna - ma możliwość pełnego skupienia się na jeźdźcu. Super!
Cieszymy się, że Pani Martyna przesłała nam po webinarze szkoleniowym następujące pytanie wraz ze zdjęciem amazonki:
„Czy są jakieś ćwiczenia bądź rady dla osób, które nagminnie pochylają się do przodu podczas anglezowania? Mimo prawidłowego ustawienia miednicy i łydki w stepie, wszystko sypie się podczas anglezowania: noga i plecy uciekają do przodu. Czy mogę jakoś pomóc tym uczniom ? Przesyłam zdjęcie poglądowe”.
Na zdjęciu widzimy uczennicę w kłusie anglezowanym, w fazie siadania w siodło.
Koń nie porusza się aktywnie, potocznie mówi się, że jest trochę „rozwleczony” – przekątne kończyny nie stykają się na ziemi (to ten moment, który lubimy widzieć na zdjęciach!). Koń się nie niesie, ale podróżuje sobie po placu. Porusza się w pozycji naturalnej, grzbiet nie jest uniesiony. Być może jest to początek pracy w kłusie i na bardziej aktywną pracę dopiero przyjdzie czas.
Sposób poruszania się konia i rozgrzewka przed treningiem
Pamiętajcie, że koń od pierwszych minut na ujeżdżalni nie jest w stanie poruszać się jak mistrz. Podobnie jak człowiek musi rozgrzać mięśnie, rozruszać stawy, wejść mentalnie w stan pracy. W tym właśnie momencie często gubi nas niecierpliwość, bo chcielibyśmy, aby JUŻ było idealnie. A na to trzeba dopiero zapracować, prowadząc mądrą rozgrzewkę i stopniując zadania.
Na zdjęciu widać kilka dobrych rzeczy:
- koń porusza się z nosem przed pionem
- szyja nie jest spięta
- koń ma spokojne oko
- koń ma spokojny pysk
- przeżuwa wędzidło
- uszy ma nastawione na jeźdźca.
Brawo!
Sylwetka jeźdźca
Teraz przyjrzymy się sylwetce Magdy.
Idealna pozycja jeźdźca w siodle, zapewniająca mu równowagę, jest wtedy, gdy bark – biodro – pięta znajdują się w jednej linii, a kości kulszowe są skierowane pionowo w dół, jeździec stabilizuje ciało za pomocą mięśni głębokich tułowia.
Tutaj na zdjęciu widzimy, że amazonka ma miednicę lekko pochyloną do przodu (czyli kości kulszowe skierowane do tyłu). Jednak generalnie plecy są proste i górna część tułowia wygląda na dobrze ustabilizowaną. Jeździec nie naciska zbyt mocno na strzemiona, to bardzo dobrze! Wydaje się, że jest nieco za dużo napięcia w łokciach i nadgarstkach. Podpowiedzią może być wyobrażenie z książki Sally Swift: trzymaj wodze tak, jakbyś trzymał w dłoniach małe ptaszki. Nie mogą wypaść, ale nie możesz ich zgnieść.
To, co Magda powinna poprawić, to położenie nogi – uda, łydki i pięty. Udo leży zbyt poziomo, jeździec wygląda bardziej jakby siedział, natomiast w prawidłowym dosiadzie – jeździec powinien wyglądać bardziej, jakby stał.
Etapy korekt jeźdźca
W pierwszej kolejności należy sprawdzić długość puślisk i upewnić się, czy ich długość jest tak, że kość udowa jeźdźca jest ustawiona pod kątem 45° do ziemi, a między łydką i kolanem jest kąt 90°. Więcej na temat pozycji jeźdźca
- Nagranie webinaru: Dobry dosiad - czym jest i co się na niego składa?
- Książka M. Wanless, Analiza przypadków
Jeśli długość puślisk jest prawidłowa, jeździec musi:
- ustawić miednicę prosto, czyli kości kulszowe pionowo w dół
- cofnąć łydkę tak, by w ciele była zachowana linia bark – biodro – pięta.
Dosiad jeźdźca a siodło
Wiele siodeł (i wydaje się, że tak jest też w tym przypadku), ma wysunięte zbyt daleko do przodu poduszki kolanowe. Jeździec ma do wyboru 2 opcje:
- chcąc prawidłowo przyłożyć kolano do poduszki siodła, musi przesunąć nogę zbyt mocno do przodu, co powoduje, że zaczyna mieć dosiad fotelowy
- chcą zachować linię bark - biodro - pięta, musi cofnąć nogę do tyłu, i nie będzie mieć dobrego oparcia na poduszce kolanowej
Utrzymanie prawidłowej pozycji w siodle, które nie zapewnia oparcia w kolanach jest trudniejsze, ale naszym celem jest jazda konna w równowadze, trzeba się postarać.
Prawidłową pozycję należy ustanowić najpierw w stój, dopiero potem w stępie i wyższych chodach.
Jak poprawić dosiad? Odczuj różnicę!
Jeździec musi zauważyć różnicę, pomiędzy pozycją, gdy:
- łydki są zbyt mocno z przodu (dosiad fotelowy)
- a pozycją łydki w prawidłowej pozycji (dosiad w równowadze)
Jeśli nie wychwyci tej różnicy, nie będzie mógł samodzielnie pracować nad poprawą dosiadu, bo nie będzie miał punktu odniesienia do czego dążyć.
Podpowiedź 1: Jeździec, który jeździ z łydką za bardzo z przodu, nie czuje tego. Gdy cofnie łydkę do prawidłowej pozycji, będzie mu się wydawało, że łydka jest baaardzo z tyłu. To odczucie należy wychwycić, zapamiętać i dążyć do jego odtworzenia w czasie jazdy.
Podpowiedź 2: Potrzebne jest drugie oko – trener lub kamera – bo możemy przedobrzyć.
Linia bark - biodro - pięta
Gdy jeździec ustawi miednicę prosto (kości kulszowe pionowo w dół), cofnie łydkę i udo zacznie być ułożone bardziej pionowo w dół niż poziomo, to prawdopodobnie plecy tego jeźdźca ułożą się w prawidłowej pozycji i bark znajdzie się w linii z biodrem i piętą. Stanie się tak, bo ten jeździec nie jeździ z przeprostowanym kręgosłupem w odcinku lędźwiowym, lecz lekko pochyla cały tułów do przodu. Ale to pochylenie bierze się z lekkiego pochylenia miednicy, a nie z wygięcia kręgosłupa lędźwiowego.
Na zdjęciu zwraca uwagę, że amazonka bardzo prawidłowo trzyma głowę. Głowa jest prosto, Magda patrzy przed siebie. Bardzo lekkie pochylenie głowy jest konsekwencją wyżej opisanego lekkiego pochylenia miednicy i idącego za tym – lekkiego pochylenia tułowia. Gdy usunie się przyczynę, również i ten objaw zniknie.
Wszystko to, co opisałam wyżej, najpierw należy zrobić w stój, a potem w stępie.
Kłus anglezowany
Ale jeździec na zdjęciu jest tutaj w kłusie anglezowanym, więc utrzymanie prawidłowej pozycji będzie dużo większym wyzwaniem niż w stój czy w stępie.
Na filmie zobaczymy dokładniej , co się dzieje, natomiast - nawet nie oglądając filmu - jestem pewna, że zaburzenie prawidłowej pozycji jeźdźca, czyli pochylanie się przy siadaniu i łydka za bardzo z przodu, na które zwróciła trenerka – Pani Martyna, wynikają z tego, że jeździec ma nie do końca prawidłowy mechanizm kłusa anglezowanego.
Teraz analizuję zdjęcie, nie film, ale mogę dać głowę, że gdy jeździec siada, noga podciąga mu się do góry i udo układa się wtedy bardziej poziomo (ten moment widzimy na zdjęciu), a gdy wstaje, noga prostuje się i wydłuża. Tak nie powinno się dziać. Prawdopodobnie wstając, jeździec ma zbyt dużo ciężaru ciała na strzemieniu.
W prawidłowym kłusie anglezowanym dążymy do tego, żeby pozycja nogi była taka sama zarówno w fazie wstawania, jak i siadania. W tym celu jeździec musi mieć stabilne oparcie na udach i kolanach, a nie na strzemionach.
Aby to osiągnąć i zobaczyć, jak mocno muszą pracować mięśnie ud, aby wynieść nasze ciało do góry i miękko posadzić je w siodło, można wykonać następujące ćwiczenia:
- poćwiczyć anglezowanie na koniu bez strzemion
- poćwiczyć anglezowanie na sucho, czyli uklęknąć na podłodze i unosić miednicę
Podpowiedź:
Wykonując te ćwiczenia, należy zwracać uwagę, by wstając, nie ciągnąć się w górę klatką piersiową, lecz by nasz tułów wynosiły do góry mięśnie naszych ud. Gdy czujemy, jak mięśnie pracują (zaczną boleć, tak!), to znaczy, że ćwiczenie wykonujemy prawidłowo.
Odczucie, którego dostarcza nam wynoszenie się z siodła i siadanie w siodła z pomocą mięśni ud, należy zapamiętać, a następnie próbować je odtworzyć podczas anglezowania
Więcej o prawidłowym mechanizmie kłusa anglezowanego, zobacz:
- Nagranie webinaru: Anglezuj jak mistrz
- Książka Mary Wanless, RWYM. Analiza przypadków
Gdy amazonka będzie w stanie unosić się z siodła i opadać, stosując prawidłowy mechanizm kłusa anglezowanego, i jednocześnie utrzymywać ciało w pozycji z zachowaniem linii bark – biodro – pieta, to problem z nadmiernym pochylaniem się i łydką z tyłu prawdopodobnie "sam" się rozwiąże. Dlaczego? Bo usuniemy jego przyczynę, a nie objawy.
Wpływ dosiadu na ruch konia
Gdy noga jest za bardzo z przodu, a siedzenie za bardzo z tyłu, to jeździec jest ZA ruchem konia. W takim przypadku koniowi dużo trudniej poruszać się aktywnie do przodu. Gdy jeździec będzie w stanie utrzymać pozycję bark – biodro – pięta, i będzie stabilizował swe działo, używając mięśni głębokich tułowia, będzie mógł „podążać za ruchem konia”, koń zaś będzie mógł poruszać się bardziej aktywnie.
Tak naprawdę, bardzo niewiele brakuje, żeby obrazek był dużo, dużo lepszy.
Powodzenia!
Chcę taką analizę: LINK
Chcę przeczytać analizę video - LINK
O Autorze

Ewa Rot-Buga – instruktor jazdy konnej, dziennikarka współpracująca ze „Światem Koni” (wcześniej także: „Koniem Polskim” i „Końskim Targiem”), redaktorka wydawnictw hipologicznych (redagowała m.in. dwie książki Mary Wanless, RWYM, wydane przez Świadome Jeździectwo). Odbyła pobyt szkoleniowy w Australii u trenera jeździectwa naturalnego Phila Rodeya. Pasjonatka ujeżdżenia klasycznego i pracy nad dosiadem metodą RWYM – od ponad sześciu lat systematycznie rozwija umiejętności pod okiem certyfikowanych coachów RWYM. Korzysta z metod pracy z ciałem, wykorzystanych przez Mary Wanless, twórczyni RWYM (m.in. jest to Technika Alexandra). Nieustannie poszukuje dróg samodoskonalenia i rozwoju umiejętności jeździeckich, jak również efektywnych sposobów przekazywania wiedzy na ich temat. Podróżniczka i reporterka, miłośniczka wypraw konnych i wielodniowych rajdów, odwiedzająca konno dalekie i nieznane zakątki świata. Dowiedz się więcej - LINK.





